Snapchat zmienia politykę – snapy nie będą znikać

No to dopiero się zrobiło! Coś, co do tej pory było największym wyróżnikiem, rzeczą odmienną i dotąd niespotykaną, kwestią, dla której tak chętnie niektórzy pobierali aplikację [szczególnie młodzież :)] zostaje zmieniona! Tak, Snapchat zmienia politykę – snapy nie będą znikać!

Wstrząs, szok, niedowierzanie

No dobrze, gwoli ścisłości – Snapchat nie rezygnuje całkowicie ze znikających snapów, a daje jedynie możliwość ich utrwalenia. Nowościami będą:

  • Memories, czyli możliwość wglądu w archiwalne snapy
  • możliwość ponownego ich wykorzystania tworząc całe historie
  • wyszukiwarka snapów
  • zakładka „Tylko dla moich oczu”, która – jak nazwa wskazuje – pozwoli obejrzeć snapy tylko ich autorowi [znowu – młodzież się ucieszy].

Zdecydowanie, możliwość zachowywania dla potomnych swoich snapów daje morze możliwości. Sama wielokrotnie myślałam, jak byłoby to pomocne, aby przy relacjonowaniu czegoś moim Obserwatorom na Snapie móc powrócić do kwestii, o których mówiłam im wcześniej. A ponieważ często przywołuję te same osoby – opowiadając o biznesie, relacjach itd., ta funkcja będzie dla mnie super poręczna.

Biznesowe podejście

Snapchat już jakiś czas temu zaczął wykonywać bardzo biznesowe kroki, które powoli zaczynają zamykać buzię maruderom, którzy narzekali, że serwis ten jest „niemierzalny”. Ten krok jest jednym z nich, choć – patrząc na to, co Snap do tej pory wprowadził i zamierza wprowadzić – dającym chyba najmniejsze możliwości monetyzacji. Jakie więc są te inne możliwości? Część z nich już zapewne widzicie sami, a część dopiero nadejdzie:

  1. Zamieszczenie reklam brandów w MyStory pomiędzy własnymi snapami a snapami znajomych, a także – już wcześniej – poświęcenie całej odrębnej zakładki na „Discover”, w której, po przytrzymaniu konkretnej reklamy kanału, można go dodać do ulubionych,
  2. Algorytmowy zamiast chronologicznego układu snapów – czyli to, co niedawno zadziało się na Instagramie. Snapy pojawiają się od tych, których oglądasz najczęściej oraz jak bardzo generalnie są one popularne,
  3. Współpraca z firmą Moet, która zajmuje się mierzeniem efektywności kampanii reklamowych, w szczególności za wykorzystaniem analizy materiałów dźwiękowych. A ponieważ Snapchat podał, że „ich” treści wizualne angażują użytkowników dwukrotnie bardziej niż  na Facebooku, 1,5 raza bardziej niż na Instagramie, i o 1,3 raza bardziej niż… na YouTubie, to jest co mierzyć!
  4. Snapchat  API, czyli – mówiąc prosto – funkcja pozwalająca firmom zewnętrznym tworzyć i publikować reklamy na Snapie (tak, jak ma to miejsce np. na Facebooku czy Insta), bazując na wieku, płci czy lokalizacji itd.
  5. Reklamy między Stories…

Cienka linia

snap2Zapewne zastanawiasz się, czy reklamy nie spowodują „zepsucia” serwisu…? Bardzo się tego obawiam, zwłaszcza, że twórcy Snapa dawno temu obiecywali, że nie będą wprowadzać formatów reklamowych… No ale cóż, jeśli coś się nie spina, albo może spiąć się bardziej, to warto zdanie zmienić, prawda? Zmiany te mają wchodzić stopniowo, na szczęście zaczną się od Ameryki oraz państw Zachodniej Europy. Jesteśmy rynkiem, w którym reklamy przechodzą dużo ciężej niż na Zachodzie, dlatego Snap będzie musiał zrobić to w białych rękawiczkach. Zobaczymy! 

Ja natomiast zachęcam Cię do dodania i obserwowania mnie na Snapie – nick: amwisnie. Tematy okołobiznesowe, rozwojowe, troszkę lajfstajlowe, duuużo relacji z ciekawych eventów. Tyle mogę obiecać!

A jeśli Snap jest dla Ciebie nadal tajemnicą – zapraszam Cię do mojego poprzedniego wpisu o Snapie.