Jak to Robin Hood pomylił biednego z bogatym, czyli algorytm Instagrama

Jeśli używasz Instagramu do promocji swoich produktów lub usług i już przyzwyczaiłeś się, że posty ukazują się w porządku chronologicznym, to niedługo możesz się bardzo zdziwić. 15 marca magazyn The Times podał, iż Instagram ogłosił rozpoczęcie prac nad zmianą algorytmu – aby posty pokazywały się użytkownikom według popularności i związku, jaki użytkownik wykazuje z publikującym.

Przykłady

Najlepiej obrazuje to Facebook – gdzie publikacje, które widzimy, zależą głównie od tego, ile mają chronologicznieaktywności, udostępnień i komentarzy, a także jak bardzo sympatyzujemy z publikującym. Taki algorytm zobaczymy też na LinkedIn, gdzie jednakże wciąż możemy zdecydować, jak chcemy segregować swoje posty. Medium, które ma dołączyć do powyższego sposobu pojawiania się postów, jest właśnie Instagram.

I o co to larum?

Wbrew pozorom – o całkiem sporo. Zmiana algorytmu może stać się Robinem Hoodem, który zbratał się z tymi wielkimi. Priorytet wyświetlania treści popularniejszych jeszcze bardziej wzmocni silne (lub bogate) marki, a utrudni wybicie się tym początkującym. Więc jeśli dopiero rozpoczynasz przygodę z Instagramem – zaangażuj się czym prędzej.

Pozostałe plusy i minusy

Pozytywne może być to, że jeśli ktoś rzadko zagląda na Insta, to najważniejsze dla niego posty będą zawsze na górze. Podobnie sytuacja wygląda, jeśli ktoś followuje bardzo dużo użytkowników i nie chce ominąć najciekawszych treści. Kolejno, użytkownik będzie widział lepszej jakości content, gdyż marki będą musiały się postarać, aby zasłużyć na zaangażowanie.

Ogromnym minusem natomiast jest fakt, że Instagram przestanie być medium „tu i teraz”, tzw. real time (do niedawna takim był Twitter, ale też już przeszedł na „stronę algorytmową”, natomiast wciąż jest takim np. Snapchat). Oznacza to, że np. firmy, w których dużą rolę gra czas – dajmy na to, restauracje z poranną promocją śniadaniową, mogą mieć problem z dotarciem we właściwym czasie z tą informacją do takiej liczby osób, co poprzednio (gdyż części wyświetli się to np. wieczorem). Analogicznie do wyżej wymienionego „plusa” – publikujący będą musieli poczynić wiele nakładów (czy to energetycznych, czy finansowych) na stworzenie lepszej jakości treści.

Kto jeszcze na tym skorzysta?

Oczywiście… sam Instagram 😉 Przecież jeśli będą się tam pojawiały treści idealnie wpasowane w gusta użytkownika, to będzie on tam powracał, przyciągając kolejnych znajomych. Przecież to właśnie dzięki algorytmowi Facebook urósł do 1.5 miliarda użytkowników, a ich aktywność wzrosła gigantycznie. A większa aktywność użytkowników, to więcej marek, więcej marek, to więcej reklam, a więcej reklam, to więcej… pieniędzy.

Okiem ekspertówmachable insta

Jak wypowiadają się różni eksperci z branży social media marketingu i pokrewnych, zmiana algorytmu była do przewidzenia, ba, wręcz nieunikniona. Dlatego, mimo znacznego sprzeciwu społeczności instagramowej, z pewnością – prędzej czy później – będziemy musieli się przyzwyczaić do nowej, goszczącej na stałe algorytmowej rzeczywistości.