Sprzedaż – najbardziej podniecająca rzecz, jaką możemy robić w ubraniu

Jeśli tak nie uważasz to… zainteresuj się autorem tego cytatu (Fryderyk Karzełek), a przede wszystkim zastanów się, czy sprzedajesz to, co jest dla Ciebie pasją… Sprzedaż – najbardziej podniecająca rzecz, jaką możemy robić w ubraniu to zdanie wywołujące albo krytykę albo entuzjazm, ale z pewnością nie pozostawiające bez emocji.

Uwielbiasz sprzedawać i koniec!

Ponieważ działałam w różnych firmach zajmujących się sprzedażą bezpośrednią, MLMach, programach partnerskich, doskonale znam uczucie, które towarzyszy takim zajęciom. W firmach bazujących głównie na sprzedaży do mas króluje wymuszona atmosfera uwielbienia do sprzedaży. Jest ona najczęściej wdrukowywana w mózg osoby, która zaczyna się tym zajmować. Wiem, bo sama dopiero po długim, długim czasie zauważyłam, co się zadziało.

Zderzenie z rzeczywistością

Ten tekst nie jest o tym, jak bardzo beznadziejne są tego typu firmy. Bo nie są. Natomiast chcę powiedzieć, że doskonale rozumiem Cię, jeśli nie znosisz sprzedawać. Mnie zajęło KILKA LAT by zrozumieć, że nie chcę zajmować się sprzedażą tego typu. Musiałam wielokrotnie sprzedawać coś, w czym nie byłam zakochana, a tylko faktyczna fascynacja i emocje z tym związane sprawiają, że zaczarowujesz swojego klienta, który finalnie dokonuje zakupu.

Ale jak wzbudzić te emocje?

Może ktoś się ze mną całkowicie nie zgodzić, ale uważam, że są osoby (takie jak ja), które po prostu nie potrafią zmusić się do fascynacji lub chociaż udawania fascynacji produktem lub usługą, którą mają sprzedać. Dlatego często wyniki sprzedażowe są tak niskie, bo ludzie nie czują „tego czegoś”, potem zniechęcają się coraz bardziej i stwierdzają, ze sprzedaż jest do bani… A nie jest! Może być całkiem podniecająca… Jak to możliwe?

Co nas kręci, co nas podnieca…

I to jest najważniejsze pytanie! Co Cię kręci? Pytam zupełnie serio! W momencie, kiedy skończyłam współpracę ze wszystkimi wspomnianymi wyżej firmami i zajęłam się na poważnie MOIM WŁASNYM biznesem, kreowaniem wizerunków, budową strategii social mediowej… Sprzedaż stała się dla mnie czymś tak naturalnym jak oddychanie! Sama nie mogłam uwierzyć, że mój stosunek do niej tak bardzo się zmienił! Nagle, przy rozmowach z klientami zaczynałam czuć, że… serce bije mi szybciej, usta same układają się w uśmiech, a gdy roztaczam ogromną wizję, co social media mogą (moimi rękami) dla klienta zrobić to… czasem dostaję gęsiej skórki!

I teraz… Czy kiedykolwiek tak miałeś?

Nie pociąga mnie to, co sprzedaję!

Hmm… to faktycznie średnio… Masz kilka rozwiązań – możesz mimo wszystko tak nastawiać swój mózg, że przedmiot sprzedaży polubisz/pokochasz, albo… zastanów się, czy nie możesz tegoż obiektu zmienić na jakiś inny. Wiem, że dla niektórych może być to niewyobrażalne, ale ja przeszłam tę drogę! Odrzuciłam WSZYSTKO, z czym nie czułam się dobrze, co nie wywoływało u mnie żadnych emocji… i zaczęłam iść drogą własną, która przewartościowała mi spojrzenie na sprzedaż.
podniecająca sprzedaż

Chciałabym zostawić Cię z tą – mam nadzieję – inspirującą myślą. Jeśli masz inne zdanie na temat sprzedaży – zapraszam do polemiki na wysokim poziomie.


 Dodatkowo – dodaj mnie koniecznie na Snapie, gdzie codziennie daję moc inspiracji i pokazuję swoją pracę od kuchni. Nick: amwisnie
Jeśli ciekawi cię co jeszcze sądzę o sprzedaży, zachęcam do przeczytania mojego innego artykułu: Co ty wiesz o sprzedawaniu?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *