fbpx
1 Błędy na LInkedin Anna-Maria Wiśniewska

Błędy na LinkedIn: #1 Stawianie się w centrum

Oto krótki poradnikowy artykuł, który otwiera całą serię artykułów pt. „Błędy na LinkedIn”. W pierwszej kolejności opowiem Ci, jakie podejście do tworzenia opisów i treści może utrudnić Ci osiąganie celów w tym serwisie. 


W wielu poradnikach sprzedażowych uczą, aby zwracać się do klientów po imieniu. Dlaczego? Bo dźwięk naszego imienia jest dla nas najpiękniejszą melodią. To właśnie je wychwycimy najszybciej, nawet niezbyt wyraźnie słysząc czyjąś wypowiedź.

Co ciekawe, można też tym sposobem zwiększyć responsywność odbiorców na różne prośby. N. Guéguen, badacz wpływu społecznego, wysłał do studentów w ramach eksperymentu maile z pewną ankietą.  Aż 72% studentów, którzy otrzymali maila podpisanego imieniem takim jak ich, wysłało odpowiedź. Spośród tych, którzy otrzymali maila podpisanego innym imieniem, prośbę spełniło tylko 44%.

jesteśmy naturalnymi egocentrykami

Przytoczyłam to badanie, ponieważ pokazuje ono, jak bardzo ważni jesteśmy dla nas my sami (oczywiście są też badania z innymi przykładami). Natomiast ten fakt implikuje kolejny – że mają tak tak samo inni, ale w stosunku do siebie samych.

Dlatego też wszystkie teksty marketingowe powinny być pisane odpowiadając na pytanie klienta „a co ja z tego będę miał dla siebie?”. Bo podobnie jak z imieniem, które lubimy słyszeć, tak samo jest z korzyściami, jakie będziemy mieć w relacji z kimś – po prostu myślimy tu o sobie 🙂

Błędy na LinkedIn: #1 Stawianie się w centrum

Doszliśmy więc do momentu połączenia kwestii #LinkedIn i tego, że „to nie Ty jesteś tutaj najważniejszy”. Bo tworząc swój profil powinieneś myśleć nie o sobie, a o tym, co ma zobaczyć odwiedzający, żeby znalazł tam odpowiedź na pytanie „A co ja z tego będę miał?”. 

To też często powoduje, że w pierwszym momencie, kiedy klienci dostają ode mnie gotowy projekt treści profilu, zadają pytanie – „A dlaczego jest tu tyle o moich sukcesach? Nie wiem, czy chcę się tak chwalić…”. Kwestia domniemanego „chwalenia” to kwestia na zupełnie inny wpis. Niemniej w takim przypadku zawsze pytam: „A skąd odwiedzająca profil osoba ma wiedzieć, co Pan/i może wnieść w jej życie lub do firmy, jeśli nie pokażemy, co wniosła Pan/i do poprzednich firm? Skąd ma wiedzieć, czy relacja z Panią/Panem się jej w ogóle opłaci?”

daj mi powód

Bo tego właśnie każdy człowiek szuka – korzyści dla siebie z relacji z innym. U części z nas jest to bardzo intensywne, a u innych (tych bardziej empatycznych czy altruistów) – podświadome, ukryte. Ale jest! I warto to wziąć pod uwagę nie tylko tworząc profil, ale także publikując treści, by nie pojawiały się błędy na LinkedIn – takie jak tu omawiany.

Ale to jest właściwie dopiero połowa tego tematu. Bo drugą, równie ważną kwestią (którą de facto powinno się zająć w pierwszej kolejności) jest określenie, kto chcemy, aby coś od nas chciał 😉 Brzmi dziwnie? Może trochę tak, ale to jest właśnie praca nad grupą docelową, o czym będzie w kolejnym wpisie cyklu Podstawowych błędów na LinkedIn.

A jeśli Ci się podobało, daj mi znać komentarzem. Dziękuję 🙂

Przewiń do góry

Czy zdążysz?
ostatnie sztuki mojej książki!

Zaufanie jest walutą przyszłości, dzięki której realizujesz swoje cele. 

Zaufanie wielu możesz zdobyć, jeśli będziesz umiejętnie budował swoją markę osobistą.

Moja książka „Wizerunek w social media” jest przewodnikiem, który przeprowadzi Cię przez cały proces. Zostały ostatnie sztuki, a nie będzie trzeciego wydania.

Sprawdź teraz!