fbpx
Anna-Maria Wiśniewska Wizerunek w social media

Marka osobista – czy jest mi potrzebna? Cz. 2

Ten artykuł jest drugim z cyklu trzech, który odpowiada na pytanie „Marka osobista – czy jest mi potrzebna?”. Zanim go przeczytasz, koniecznie zapoznaj się z jego pierwszą częścią tutaj.


Dobrze, to odpowiedzmy zatem na dwa pytania zawarte w poprzednim tekście. Pierwsze brzmiało: 

jak sprawdzić, w jakim stanie jest nasza marka osobista? 

Jakbyśmy się nie starali, sami sobie na to pytanie nie odpowiemy. Gdybyśmy byli postrzegani tak, jak sami się widzimy, to świat pełen byłby idealnych ludzi i nikt nie potrzebowałby pracy z marką. 

Oceny naszego wizerunku zawsze dokonują inni. Click To Tweet

Dlatego to, co powinniśmy zrobić, to właśnie zapytać tych innych o zdanie. Ćwiczenie, które tutaj zwykle proponuję, to „5 przymiotników”. Wybieramy kilka osób wokół nas i prosimy ich o zapisanie 5 przymiotników, którymi mogliby ns opisać. Mogą być to też cechy charakteru. Ważne jest to, aby odpowiedzi były w miarę możliwości anonimowe – możemy wykorzystać np. formularze Google. Im będzie to bardziej komfortowe dla odpowiadającego, tym bardziej rzetelne odpowiedzi dostaniemy.

Co zrobić z otrzymanymi odpowiedziami? 

Zebrane odpowiedzi możemy pogrupować – np. według cech, które najczęściej się powtarzają, ułożyć grupy z podobnych. Tym właśnie najsilniej emanujemy, tak postrzegają nas ludzie. Świetnie, jeśli pojawiło się sporo takich, na których nam zależy, np. zaradny, zorganizowana, profesjonalna. Często mogą się także pojawić takie pozytywne cechy, z których nie zdawaliśmy sobie sprawy – jeśli widzą to w nas inni, może warto jest taką cechę rozwinąć i zastanowić się, jak możemy ją wykorzystać do realizacji naszych celów.

A co jeśli pojawiają się nieprzyjemne określenia? To jest wówczas jasny dla nas sygnał, jakie cechy w nas warte są usprawnienia. Pamiętajmy że nikt nie jest idealny, więc potraktujmy to jak bezpieczny feedback od bliskich osób, który możemy wykorzystać do rozwoju. Warto też jednak zdawać sobie sprawę, że dla jednej osoby ktoś może być spryciarzem i weźmie to za atut, a dla innej – cwaniakiem, który kombinuje i to raczej będzie wada. Wszystko jest względne, a to, jak coś potraktujemy i co będziemy w sobie rozwijać, a co minimalizować – zależy od nas. 

To wróćmy do drugiego pytania:

co mogę zrobić, aby moja marka wspierała mnie w realizacji moich planów?

Jeśli już mamy świadomość, jak jesteśmy postrzegani, jesteśmy uważni na to, jakie komunikaty wysyłamy do innych, czas zastanowić się, dokąd tak naprawdę zmierzamy. Jakie mamy plany? Co chcemy osiągnąć? I jaki wizerunek chcemy budować, aby tam dotrzeć łatwiej?

Na podstawowym poziomie jest to bardzo proste – np. jeśli jesteś osobą, która chce się dostać świetną pracę albo założyć firmę w tradycyjnym biznesie, to najpierw zastanów się, co w tym co robisz, publikujesz, może utrudnić Ci Twoje plany i staraj się to wyeliminować albo zmienić tego formę. W zamian – zintensyfikuj poruszanie tematów, które mogą przybliżyć Cię do Twojego celu.

Ale czy wówczas, jeśli zaprzestaniemy publikować to, co jest dla nas ważne, bo może to zaszkodzić naszemu wizerunkowi, nie stajemy się konformistami, którzy wyrzekają się siebie dla pieniędzy? 

I na to pytanie odpowiem w kolejnej części artykułu. A tymczasem zapraszam Cię abyś zapoznał się z moim kursem online „LinkedIn w 7 krokach”, który powie Ci, jak stworzyć świetne konto na LinkedIn i na nim komunikować, by osiągnąć swoje cele: www.wizerunekwsocialmedia.pl/linkedin-w-7-krokach

Przewiń do góry

Jeśli od pracy 1:1 wolisz pracę własnym tempem, sprawdź mój kurs online!

Wykorzystaj moc swojej marki do osiągania celów zawodowych