fbpx
Marka osobista - czy jest mi potrzebna Anna-Maria Wiśniewska Wizerunek w social media

Marka osobista – czy jest mi potrzebna? Cz. 1

Myślę, że odpowiedź na pytanie „marka osobista – czy jest mi potrzebna?” należałoby zacząć od zadania innego pytania – a mianowicie od tego, kto ma markę osobistą. Myśląc o personal brandzie zazwyczaj stają nam przed oczami mówcy, przedsiębiorcy, sportowcy czy ludzie show biznesu. Ale prawda jest taka, że

nie ma osoby bez marki osobistej. Click To Tweet

Ba! Marka osobista buduje się od najmłodszych naszych lat. Przecież już w piaskownicy dzieci przejawiają różne skłonności – jeden mówi, gdzie postawić zamek, inny go buduje, a jeszcze inny będzie negocjował zakres terytorium z konkurencyjnym zamkiem 😉 To, jacy jesteśmy i jakie cechy przejawiamy podlega ciągłej ocenie, analizie przez innych.

I w ten sposób właśnie buduje się nasza marka, która jest tak naprawdę zbiorem odczuć, jakie inni mają względem niej.  Click To Tweet

Pytanie, czy mamy nad tym jakąkolwiek kontrolę?

Marka osobista – czy jest mi potrzebna?

Opowiem więc tutaj ciekawe case study. Markę BMW wszyscy doskonale znają. Co śmieszne, kiedy podaję ten przykład na szkoleniach, wystarczy samo wymienienie nazwy, a już pojawiają się uśmieszki, bywa, że uczestnicy sami rozwijają skrót, np. Będziesz Miał Wydatki. I to już jest pewien insight, pewien wniosek. Ale ja wtedy pytam ich o to, z jaką grupą społeczną najbardziej kojarzą im się te auta. Nie zdarzyło mi się jeszcze, aby większość chórem nie zaśpiewała “wygoleni na zero panowie z bejsbolami”… I teraz, jak do tego doszło, że mamy w większości takie skojarzenia? 

No cóż, wystarczyła „chwila nieuwagi” oraz brak zewnętrznej perspektywy. Otóż BMW wzięło za normę pozycjonowanie, które miało na Zachodzie i podświadomie założyło, że będzie ono takie same w krajach wschodnich. A, no cóż, różnimy się znacząco pod wieloma względami. Marka, po wejściu na zupełnie nowe rynki, puszczona w samopas, będzie kreowała się sama – w zależności od gruntu, na jaki trafi.

kara za grzeszki

Dlatego właśnie BMW dostało dość bolesną karę za swoją niefrasobliwość, bo jego głównym zwolennikiem stała się mało chlubna warstwa społeczna, co niestety rujnuje jego wizerunek po dziś dzień. Jest to tym dotkliwsze, że BMW to marka premium, z której kupna rezygnuje wiele osób (na rzecz konkurencyjnych marek z tego segmentu) kierując się niechęcią do skojarzeń, które ta wywołuje. Straty, straty, straty.

Co więc dziś musi robić marka? Wydawać pieniądze na to, aby wizerunek ten zmienić – na rzecz marki rodzinnej, komfortowej, premium. I fakt, powoli przynosi to rezultaty, lecz jakim kosztem? Ogromnym, którego można było uniknąć.

Dlatego wiedząc już, że markę osobistą ma każdy z nas, a także że niekontrolowana może nam utrudnić osiąganie celów…

… należałoby zadać dwa pytania:

1. w jakim stanie obecnie jest moja marka? Co ona komunikuje? A mówiąc prościej – jak moje zachowanie offline i online mówi o mojej osobie?

2. Co mogę zrobić, aby moja marka wspierała mnie w realizacji moich planów?


… a po drugą część tekstu zapraszam tutaj:


A tymczasem zapraszam Cię abyś zapoznał się z moim kursem online „LinkedIn w 7 krokach”, który powie Ci, jak stworzyć świetne konto na LinkedIn i na nim komunikować, by osiągnąć swoje cele: www.wizerunekwsocialmedia.pl/linkedin-w-7-krokach

Przewiń do góry

Kurs online

LinkedIn

w 7 krokach

Anna-Maria Wiśniewska

Jeśli od pracy 1:1 wolisz pracę własnym tempem, sprawdź mój kurs online! Wykorzystaj moc swojej marki do osiągania celów zawodowych.