fbpx
social selling wizerunek firmy pracownika

Osobny profil zawodowy w SM – dlaczego to NIE działa?

Czy Ty lub Twój pracownik ma w sobie dwie osobowości?

To pytanie (oczywiście żartem) nasuwa mi się zawsze, kiedy ze strony rozmówcy pada: “Chciałbym stworzyć sobie osobny profil zawodowy. Taki, że imię, nazwisko i stanowisko. I tam bym wrzucał, co robię w pracy i dodawał ludzi. I moi pracownicy też żeby taki mieli”.

Postawmy więc sprawę jasno: taki ruch to strzał w kolano. Wiem, bo KIEDYŚ SAMA ZROBIŁAM TEN BŁĄD (Jarku Łojewski, to tak w ramach “Failureship” mówię ;))

Osobny profil zawodowy w sm – dlaczego to NIE działa?

1️⃣Po pierwsze: jesteś jedną i tą samą osobą, masz jedną osobowość – Twoi pracownicy tak samo. Nie jesteś diametralnie innym człowiekiem dla znajomych i innym dla klientów/pracodawcy. Więc skąd chęć tworzenia nowego profilu dla stanowiska?

2️⃣Po drugie: zakładając nowe konto wprowadzasz ludzi w dezorientację (Czemu on/a ma dwa konta? Na które pisać?), a w skrajnych przypadkach mogą się obrazić (Nie przyjęła/przyjął mojego zaproszenia! Zadziera nosa? Niech spada).

3️⃣Po trzecie: konto pod firmą/stanowiskiem może i ułatwia zapamiętanie (jeśli pojawi się przy nazwisku nazwa), ale czy będziesz całe życie robić dokładnie to? A co, jak zmienisz branżę – zamkniesz konto? Co z kontaktami, które tam zgromadziłeś? A co z zaszufladkowaniem się jeśli chodzi o dość jednostajne treści?

4️⃣Po czwarte, jeśli takie konto zostanie założone niejako z przymusu (bo szef tak kazał), to treści będą wrzucane od niechcenia, tzn. dominować będą smętne udostępnienia ofert/wieści z np. profilu firmowego, a wkrótce też zostanie to konto porzucone, co będzie sprawiało jeszcze gorsze wrażenie.

5️⃣Po piąte, finalnie: zwykle założeniem osób, które przychodzą z takim pomysłem, jest publikowanie na profilu treści stricte branżowych i nie pokazywanie swojego prywatnego życia. Np. prawnik – interpretacja przepisów, agent nieruchomości – obiekty, księgowy – ordynac… Nie, no dajmy spokój! Przecież niemal nikt tego nie przeczyta! 😉

Oczywiście, że treści “branżowe” są ważne. Dzięki nim inni wiedzą, w czym się specjalizujemy i wyrabiają sobie zdanie o nas jako o ekspertach, którzy mogą im w przyszłości w czymś pomóc. 

Ale, tak, jak to było, że nie samym chlebem żyje człowiek, tak też nie żyje samymi suchymi wrzutkami z branży. I ewentualnie fotkami, jak zespół pracuje.

Osobne konto biznesowe ogranicza; w szczególności myślenie. Wiem, że firmy często robią to (bądź chcą robić), aby mieć kontrolę nad tym, co ich pracownicy wrzucają do sieci. Aby nie było prywaty, bo wtedy zdarzają się fakapy. 

Ale dlaczego zaczynać od tej strony? Dlaczego nie pójść logicznym trybem, gdzie niczego się pracownikowi nie narzuca?

Jak to, w takim razie, powinno wyglądać?

✅Zbierasz ludzi i mówisz: „Słuchajcie. Wiem doskonale, że każdy z Was ma różny stosunek do pokazywania się w social mediach. Jedni są tego zwolennikami, innych tam ze świecą szukać. Nie będę Was do niczego zmuszać. Chcę jedynie, abyście wiedzieli, jak wiele korzyści płynie dla WAS SAMYCH, jeśli podejmiecie komunikację z obszaru Waszej ekspertyzy. Bo każdy z Was jest przecież ekspertem w tym, co robi. Zatrudniałem Was, więc wiem 🙂 Dlatego dla tych, którzy po wysłuchaniu korzyści zdecydują się na działanie, przygotowaliśmy program, w którym dostaną niezbędne wsparcie przy budowaniu swojej marki, a przy okazji marki naszej firmy, w social mediach. To będzie działało synergicznie. Dlatego (…).” 

✅Pokazujesz korzyści sam lub przeprowadzasz – z pomocą osoby takiej jak ja  – szkolenie dla wszystkich, aby każdy był świadom tego, co dzięki działaniom w SM może uzyskać.

✅Na tej podstawie pracownicy decydują się, czy chcą podążać tą ścieżką – to są Twoi pionierzy, którzy przetrą szlaki dla innych. Spokojnie – nie od razu Rzym zbudowano.

wracamy do rozważań dotyczących tytułowego pytania

🔹Zarówno Ty jak i pracownicy reprezentują w mediach społecznościowych przede wszystkim SIEBIE SAMYCH – ludzi, z krwi i kości, z osobnymi charakterami, priorytetami, wartościami i wiedzą, a dopiero w drugiej kolejności firmę (wiem, że dla niektórych fajnie byłoby inaczej, ale no cóż, nie tak to działa). Dlatego, aby coś z tego wyszło, pracownicy muszą wiedzieć, dlaczego warto się zaangażować.

🔹To, czym się zajmujecie zawodowo jest jednym z elementów, które o Was mówią – a nie jedynym. Między innymi właśnie dlatego osobne konto to kiepski pomysł, bo wygląda po prostu sztucznie.

🔹Jeśli pracownicy zgodzą się na działanie, wybrane konta, które posiadają (zwykle chodzi o LinkedIn, ale też często pada pytanie o Fb) zostają odpowiednio DOSTOSOWANE – pojawiają się odpowiednie opisy, profesjonalne zdjęcia (wszystko zależy od branży i klienta docelowego).

🔹Pracownicy otrzymują komplet informacji o tym, jak powinna wyglądać zrównoważona komunikacja – aby zapewnić im komfort i zabezpieczyć firmę. Wszystko obraca się wokół ogólnie pojętego wizerunku profesjonalisty oraz informacji, jakich ujawniać nie wolno (np. kwestie tajne lub nielicujące z wizerunkiem firmy, typu nagie zdjęcia).

I teraz UWAGA. Szok i niedowierzanie! 😉 Poza w.w. wytycznymi każdy ma DOWOLNOŚĆ w zamieszczaniu treści. 

Dlaczego? Bo:

🔹Po dobrze przeprowadzonym szkoleniu każdy będzie wiedział, jakich treści nie warto udostępniać, bo IM SAMYM nie będzie się to opłacać (kwestie zbyt prywatne czy głupie memy).

🔹Po dobrze przeprowadzonym szkoleniu każdy będzie wiedział, jakie dokładnie treści pomogą w budowaniu ich marki jak i marki pracodawcy (nie tylko branżowe stricte, ale też z obszaru zainteresowań publikującego, jego wartości czy przekonań).

🔹Każdy działa o niebo lepiej jak czuje, że druga strona ma do niego zaufanie. Nie mówię, że bezgraniczne, ufaj i kontroluj, ale to fakt.

Wiem, że temat dla niektórych może być trudny, bo występują w nim niuanse, szczególnie prawne i HR-owe – czego może wymagać pracodawca, co może zakazać i za co rozliczyć. Wierzę jednak, że dla firm, w których kultura pracy i zrozumienie wspólnego celu są na wysokim poziomie, wszystko da się wypracować.

podsumujmy

✅Jesteś autonomiczną jednostką, więc masz prawo publikować na swoich kontach to, co uznasz za słuszne – kwestie zawodowe jak i bardziej lekkie. Jeśli komuś miałoby zacząć się to nie podobać, to jego sprawa (bardzo polecam Ci ten mój krótki wpis na temat tego, co dla Ciebie realnie oznacza strach przed tym, co sobie pomyślą inni o Twoich publikacjach).

✅Jeśli nie chcesz przekształcać swojego prywatnego profilu na FB, bo jest zamknięty i dzielisz się tam niepublicznymi rzeczami, masz dwa wyjścia:

◾️ albo maksymalnie dobrze go zabezpieczasz, aby faktycznie nikt spoza kręgu Twoich znajomych nie mógł tam wejść (mimo to pamiętaj, że print screeny istnieją!), a komunikację bardziej zawodową prowadzisz wyłącznie np. na LinkedIn),

◾️albo stwierdzasz, że prywatnymi treściami możesz dzielić się z najbliższymi na utworzonej specjalnie do tego grupie, a swój profil na FB przekształcasz w otwarty i bardziej profesjonalny (dzięki temu też znika problem, czy dodawać na FB klientów ;)) oraz komunikujesz np. na LinkedIn. 

✅Jakiejkolwiek decyzji nie podejmiesz pamiętaj, że nie jesteś inną osobą w domu, a inną w pracy. Oczywiście, pomijam tu oczywiste oczywistości wynikające z miejsca i towarzystwa, typu puszczanie bąków, ale chodzi mi o to, jakim jesteś człowiekiem. Nie dajmy się więc wtłoczyć w jakieś ciasne ramy zawodowego profilu, a miejmy profile własne, odpowiadające naszemu profilowi – jako człowieka.

Co o tym sądzisz? Podziel się ze mną Twoimi spostrzeżeniami. Pozdrawiam, Anna-Maria Wiśniewska

Przewiń do góry